Moje pierwsze cięcia

Drogą kupna

stałem sie posiadaczem kilku kilogramów stłuczki szklanej i mogłem rozpocząć pierwsze próby z cięciem, szlifowaniem szkła, oklejaniem folią miedzianą i lutowaniem. W zasadzie cięcie to trenowałem na zwykłym szkle i szło mi całkiem dobrze ale tylko po prostej. Wycinanie łuków szczególnie o małym promieniu to już była wyższa szkoła jazdy. Z lutowaniem nigdy nie miałem problemów choć lutowanie witrażowe jest zupełnie inne niż lutowanie w elektryce czy elektronice.

Postanowiłem zrobić na początek coś prostego, nie wymagającego cięcia krzywych. Mój wybór padł na prosty świecznik składający się z szklanych kwadratów i trójkatów.

Niestety powstała tylko ta jedna ściana gdyż jako świeżak w tej branży nie przewidziałem, że szkło może być różnej grubości i bedzie problem z lutowaniem. Zniechęciłem się dość skutecznie do tego świecznika i zacząłem robić inne modele. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do tego świecznika.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.