Hej ho, hej ho, do pracy by się szło.

Dziś długo

wyczekiwana wizyta kontrolna w 6 tygodni po operacji. Trochę stania w kolejce i wreszcie przyszła moja kolej. Żeby nie było, że nasza służba zdrowia odstawia lipę to zrobili mi piękną fotkę. Pan doktor, dużo przyjemniejszy od swojego przełożonego, ocenił tylko na podstawie zdjęcia, że jest wszystko w porządku, proteza jest na swoim miejscu, kości się prawidłowo zrastają a rana się ładnie goi.

Nie trzeba się rehabilitować, co mnie strasznie zdziwiło ale pan doktor wyjaśnił, że po co majstrować  przy czymś co jest w najlepszym porządku. Można w ten sposób tylko zaszkodzić. Niby logiczne, nikt nie naprawia samochodu jak jest sprawny. Nie wiem nie znam się, kazał normalnie funkcjonować więc będę tak robił.

Proponował mi kolejny miesiąc zwolnienia ale dbając o swoje zdrowie psychiczne i nie chcąc narażać budżetu NFZ na kolejne straty finansowe, poprosiłem o skrócenie zwolnienia i wyrażenie zgody na powrót do pracy. 

Tak więc w połowie miesiąca wracam do pracy, szczególnie, że pracuję w firmie, którą powoli dopada niestety „dobra zmiana” i trzeba być czujnym, silnym i zwartym w pilnowaniu swojego stołka 😉 

Ciągnie mnie też do piwnicy, do mojego mini warsztatu, stworzyłbym już coś nowego.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.